906 906 niezarejestrowana strona no host sprawdz strone na Libermanie

na Libermanie



na Libermanie, ciężko sapiącym po zapasach z Filimono-wem. — Jakie myśli przychodzą wam do głowy, gdy patrzycie na rzekę? Liberman zwrócił czerwony nos w stronę Adunu i wzruszył ramionami: — Myśli? Po prostu — wielka rzeka, która zamarzła. — To wszystko. — A cóż by jeszcze, mamuniu najmilsza. — Liberman mrugał dobrodusznie oszronionymi brwiami i rozgrzewał chuchaniem zziębnięte ręce. Wreszcie dodał nie bez ironii: — W ogóle to więcej mógłbym powiedzieć w sprawach zaopatrzenia, towarzyszu kierowniku. Wszyscy zaśmiali się. — A wy cóż powiecie? — Batmanów spojrzał na Aleksjeja, który uważnie obserwował rzekę. — Czy i w waszym umyśle zamarznięty Adun nie budzi żadnych myśli i uczuć? — Owszem — poważnie odpowiedział Aleksjej. — Gdy w zimie patrzę na dużą rzekę, zawsze zdumiewa mnie jej bezwład. Chciałoby się odkryć ślady tej walki, jaką musiała